Rewolucja w podatkach od 2027 roku. Kto zyska, a kto dopłaci?
Koniec z wysokim PIT dla klasy średniej
Polska gospodarka rozwija się w imponującym tempie – jesteśmy najszybciej rosnącą dużą gospodarką Unii Europejskiej. Wraz z tym wzrostem dynamicznie rosną też wynagrodzenia, które od października 2023 roku zwiększyły się o ponad 30%. Jednak wyższe pensje oznaczają również większe obciążenia podatkowe, szczególnie dla osób, które przekroczyły próg dochodowy i nagle zaczęły płacić 32% podatku. To właśnie ta grupa – rosnąca klasa średnia – najbardziej odczuwa nierówności w systemie.
Dlatego rząd przygotował reformę, która od 2027 roku wprowadzi trzy progi podatkowe zamiast dwóch. Pierwszy próg zostanie podniesiony z obecnych 120 tys. zł do 130 tys. zł, przy zachowaniu stawki 12%. Dla dochodów od 130 tys. zł do 150 tys. zł pojawi się nowa, pośrednia stawka 24%. Dopiero dochody powyżej 150 tys. zł będą opodatkowane najwyższą stawką 32%. Dzięki temu odsetek osób płacących najwyższy podatek spadnie z przewidywanych 14% do zaledwie 7,2%.
Postanowiliśmy wspólnie z Ministrem Domańskim, aby w dwóch wymiarach ulżyć i pomóc rosnącej klasie średniej.
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Zmiany odczuje bezpośrednio 3,5 miliona podatników. Osoby, które zyskają najwięcej, będą mogły zaoszczędzić nawet 3,6 tys. zł rocznie – to realne pieniądze, które zostaną w portfelach Polaków i Polek. Dla porównania, średnioroczny wzrost wynagrodzeń w ostatnich latach to około 10%, więc dla wielu rodzin będzie to znaczące wsparcie budżetu domowego.
Kto zapłaci za reformę? Nowe daniny dla gigantów
Tak hojna obniżka podatków nie może pozostać bez pokrycia. Rząd deklaruje, że reforma będzie neutralna dla budżetu państwa, co oznacza, że koszty poniosą podmioty, które dotychczas korzystały z preferencyjnych stawek. Największe firmy – te z rocznymi przychodami przekraczającymi 50 mln euro (ok. 200 mln zł) oraz podatkowe grupy kapitałowe – zapłacą wyższy CIT: z 19% do 22%. To uderzenie w gigantów, ale zdaniem premiera – konieczne dla sprawiedliwości społecznej.
Dodatkowo osoby osiągające dochody powyżej 1 mln zł rocznie odczują podwyżkę daniny solidarnościowej o jeden punkt procentowy – do 5%. Zmieni się również limit przychodów uprawniający do ryczałtu ewidencjonowanego. Zostanie on obniżony do równowartości 250 tys. euro rocznie, co ma ukrócić sytuacje, w których osoby o podobnych dochodach płacą zupełnie różne podatki w zależności od wybranej formy rozliczenia.
Chcemy przywrócić próg do równowartości 250 tys. euro. Często osoby, które mają bardzo podobne dochody, płacą zupełnie różne podatki, w zależności od wybranej formy rozliczenia. System musi być bardziej sprawiedliwy.
Andrzej Domański, Minister Finansów i Gospodarki
Premier Tusk nie ukrywał, że reforma spotka się z oporem ze strony prezydenta, który może zawetować ustawę. – Jeśli Prezydent przyjmie logikę z kwestii paliw, to może próbować zawetować projekt. Ochroni wielkie firmy i koncerny, ale zarabiającym pielęgniarkom, urzędnikom, nauczycielom zabierze te pieniądze – powiedział. Dodał, że liczy na presję milionów ludzi, którzy czekają na tę decyzję.
Co zmiany oznaczają dla mieszkańców Oleśnicy?
Dla przeciętnego mieszkańca Oleśnicy, który pracuje w lokalnych firmach, instytucjach publicznych czy wrocławskich korporacjach, reforma może oznaczać realny wzrost dochodów. Przy średnim wynagrodzeniu w województwie dolnośląskim wynoszącym około 7,5 tys. zł brutto miesięcznie, czyli ok. 90 tys. zł rocznie, większość pracowników wciąż będzie w pierwszym progu podatkowym. Ale już osoby z pensją powyżej 10,8 tys. zł miesięcznie – a takich w Oleśnicy i okolicach jest coraz więcej, szczególnie wśród specjalistów pracujących zdalnie dla wrocławskich firm – odczują korzyść z podniesienia progu do 130 tys. zł.
Lokalni przedsiębiorcy prowadzący małe i średnie firmy, które nie przekraczają nowych limitów, nie odczują negatywnych skutków podwyżki CIT. Jednak właściciele większych zakładów, np. firm logistycznych działających w Oleśnickiej Strefie Aktywności Gospodarczej, muszą przygotować się na wyższe obciążenia, jeśli ich przychody przekroczą 200 mln zł rocznie. W praktyce dotyczy to jednak tylko największych graczy, a nie lokalnych firm rodzinnych.
Dla emerytów i rencistów w Oleśnicy, którzy często dorabiają do świadczeń, nowy próg oznacza, że będą mogli zarobić więcej bez ryzyka wpadnięcia w wyższą stawkę. To istotne w kontekście starzejącego się społeczeństwa – wiele osób po 60. roku życia nadal aktywnie pracuje i potrzebuje przewidywalnych zasad rozliczeń.
Harmonogram i najważniejsze liczby reformy
Zmiany mają wejść w życie od 1 stycznia 2027 roku. Do tego czasu rząd przygotuje projekty ustaw i przeprowadzi konsultacje społeczne. To pierwszy od wielu lat pakiet reform podatkowych, który nie zwiększa deficytu budżetowego – koszty obniżki PIT zostaną w całości pokryte przez nowe daniny nakładane na największe firmy i osoby o najwyższych dochodach.
- 3,5 mln podatników skorzysta z nowych progów w 2027 roku;
- 3,6 tys. zł – maksymalna roczna oszczędność dla podatnika;
- 130 tys. zł – nowy próg podatkowy ze stawką 12%;
- 24% – nowa stawka pośrednia dla dochodów 130-150 tys. zł;
- 32% – stawka dla dochodów powyżej 150 tys. zł;
- 22% – nowy CIT dla firm z przychodami powyżej 50 mln euro;
- 5% – danina solidarnościowa dla dochodów powyżej 1 mln zł;
- 250 tys. euro – nowy limit przychodów dla ryczałtu ewidencjonowanego.
Rząd podkreśla, że to dopiero początek szerszych zmian w polityce fiskalnej. Po latach stagnacji i skomplikowanych regulacji, które uderzały w osoby o średnich dochodach, nadchodzi czas prostszych i bardziej sprawiedliwych zasad. Czy reforma przetrwa weto prezydenta i czy przyniesie obiecane korzyści – przekonamy się w nadchodzących miesiącach. Jedno jest pewne: dla milionów Polaków to szansa na realne odciążenie domowych budżetów.