Środa, 16 września 2026
Imieniny: Kornel, Cyprian, Edyta
Polityka Krajowa 01.09.2026 Wideo

Westerplatte 2024: Tusk ostrzega przed powtórką błędów z 1939 roku

Premier Donald Tusk podczas obchodów 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte wezwał wolny świat do solidarności z Ukrainą i ostrzegł przed polityką ustępstw wobec agresora.
Wideo Westerplatte 2024: Tusk ostrzega przed powtórką błędów z 1939 roku

„Nigdy więcej osamotnionych żołnierzy” – premier o lekcji z Westerplatte

Na gdańskim Westerplatte, gdzie 1 września 1939 roku rozpoczęła się niemiecka agresja na Polskę, odbyły się centralne obchody 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej. W uroczystościach wziął udział premier Donald Tusk, który w swoim wystąpieniu nawiązał wprost do trwającej za polską granicą wojny w Ukrainie. Szef rządu podkreślił, że najważniejszym wnioskiem z tamtych tragicznych wydarzeń jest to, że państwo napadnięte przez agresora nie może zostać samo – to przesłanie skierował do całego wolnego świata.

„Dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni! Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może się powtórzyć Monachium. Nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu” – mówił premier, nawiązując do układu monachijskiego z 1938 roku, gdy zachodnie mocarstwa zgodziły się na rozbiór Czechosłowacji w zamian za obietnicę pokoju ze strony Hitlera. Tusk zaznaczył, że Polska wyciągnęła gorzką lekcję z historii i dziś nie może polegać wyłącznie na bohaterstwie osamotnionych żołnierzy, ale na własnej sile i realnych sojuszach, w których odgrywa istotną rolę.

„Najważniejszą lekcją z Westerplatte jest to, że państwo napadnięte przez agresora nigdy nie może zostać samo. Dzisiaj to Rosja jest agresorem, a odpowiedzialnością Zachodu jest stanowcza postawa wobec niej.”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Historyczna odpowiedzialność Niemiec i ZSRR – bez dwuznaczności

Premier w swoim przemówieniu przypomniał również, że odpowiedzialność za koszmar II wojny światowej spoczywa na hitlerowskich Niemcach oraz sowieckiej Rosji. „Tu nie ma żadnych dwuznaczności. To było, jest i będzie oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od tego, gdzie się urodził i jakiej jest narodowości” – podkreślił Tusk. To ważne słowa w kontekście prób fałszowania historii i relatywizowania winy za największy konflikt zbrojny w dziejach.

Historycy przypominają, że w przededniu wojny załoga Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte liczyła około 200 żołnierzy, podczas gdy siły niemieckie były około 20 razy liczniejsze. Mimo to obrońcy wytrwali przez 7 dni, zadając wrogowi dotkliwe straty. Jednak – jak zauważa premier – nawet większa liczba obrońców nie dałaby Polsce szans na zwycięstwo, ponieważ świat pozwolił Hitlerowi na bezkarną agresję. „Dzisiaj naszym zadaniem jest przede wszystkim wyciągnąć lekcję, wyciągnąć mądre wnioski, tak, aby nie musieć nigdy więcej polegać na bohaterstwie żołnierzy osamotnionych, na bohaterstwie tych, którzy czekali na reakcję sojuszników” – dodał.

„To tylko Ukraina” – ostrzeżenie przed powtarzaniem błędów przeszłości

Premier Tusk zwrócił uwagę, że przed wybuchem II wojny światowej świat bagatelizował zagrożenie, powtarzając: „to tylko Czechy”, „nie będziemy umierać za Gdańsk”, „może uda się uniknąć wielkiej wojny”. Dziś – jak mówił – podobne głosy można usłyszeć w kontekście Ukrainy. „Jeśli my dzisiaj powiemy ‘to tylko Ukraina’, to ktoś za kilka miesięcy, za rok, za dwa powie znowu ‘to tylko Polska’” – ostrzegał. Jego zdaniem Polska musi polegać na własnej sile i realnych sojuszach, a nie na zaklęciach i mitach. „Dzisiaj musimy polegać na własnej sile i na realnych sojuszach, nie na zaklęciach, nie na mitach, ale na prawdziwej sile państwa polskiego, prawdziwej sile, odporności i solidarności sojuszu, w którym Polska odgrywa tak istotną rolę” – podkreślił.

W swoim wystąpieniu premier nawiązał także do fali prowokacji i aktów dywersji, które dotknęły Polskę oraz inne kraje europejskie – m.in. Finlandię, Łotwę, Litwę, Estonię, Rumunię, Danię, a ostatnio także Niemcy. „Za chwilę się dowiemy, że to rosyjskie służby zorganizowały prowokację dronową w Lipsku. To może także i Niemcy, i Francuzi, i Włosi, i Hiszpanie, wszyscy bez wyjątku, wszystkie narody i wszyscy przywódcy wolnego świata zrozumieją, że w obliczu zła nikt nie może zostać sam” – mówił Tusk, cytując słowa krytyki, które słyszy od sojuszników: „za dużo słów, za mało czynów”. To pokazuje, jak ważna jest dziś solidarność i wspólna odpowiedź państw europejskich na zagrożenia dla bezpieczeństwa.

Co to oznacza dla mieszkańców Oleśnicy i regionu?

Choć wydarzenia na Westerplatte rozgrywają się setki kilometrów od Oleśnicy, ich przesłanie ma bezpośrednie przełożenie na codzienne życie mieszkańców naszego miasta i powiatu. W obliczu wojny za wschodnią granicą, Polska stała się jednym z kluczowych hubów logistycznych dla pomocy humanitarnej i wojskowej dla Ukrainy. Przez Dolny Śląsk, w tym przez Oleśnicę, przebiegają szlaki transportowe, którymi dostarczane jest wsparcie dla walczącego sąsiada. Lokalne firmy transportowe i logistyczne odgrywają w tym procesie niebagatelną rolę, a mieszkańcy wielokrotnie angażowali się w zbiórki dla uchodźców wojennych, którzy znaleźli schronienie w naszym regionie.

Bezpieczeństwo Polski to także kwestia lokalnej infrastruktury i gotowości cywilnej. W ostatnich latach w Oleśnicy i okolicach prowadzone są inwestycje w schrony, systemy ostrzegania oraz szkolenia obronne. Władze samorządowe, we współpracy z wojskiem i służbami, organizują ćwiczenia, które mają przygotować mieszkańców na ewentualne sytuacje kryzysowe. Warto pamiętać, że historia Westerplatte uczy, iż bezpieczeństwo nie jest dane raz na zawsze – wymaga wysiłku, środków i solidarności, zarówno na szczeblu krajowym, jak i lokalnym. Dla oleśniczan to sygnał, że każdy z nas ma rolę do odegrania w budowaniu odporności społeczności na zagrożenia.

Liczby i fakty, które musisz znać

  • 87 lat temu, 1 września 1939 roku, Niemcy zaatakowały Polskę, rozpoczynając II wojnę światową – największy konflikt w historii ludzkości.
  • Wojskowa Składnica Tranzytowa na Westerplatte była broniona przez około 200 żołnierzy przeciwko 20-krotnie liczniejszym siłom niemieckim przez 7 dni.
  • II wojna światowa pochłonęła około 80 milionów ofiar, w tym 6 milionów obywateli polskich.
  • W 1938 roku układ monachijski doprowadził do rozbioru Czechosłowacji – przykład polityki ustępstw, której nie wolno powtórzyć.
  • Obecnie trwa wojna w Ukrainie – tysiące ludzi, w tym dzieci, ginie pod bombami; Polska doświadcza prowokacji i aktów dywersji ze strony Rosji.

Wystąpienie premiera Tuska na Westerplatte to nie tylko hołd dla bohaterów sprzed 87 lat, ale przede wszystkim ostrzeżenie dla współczesnych liderów wolnego świata. „Mając w pamięci 80 mln ofiar II wojny światowej, w tym 6 mln obywateli Polski, dziś głośno z Westerplatte krzyczymy do całego świata: bądźcie solidarni! Musimy pomóc Ukrainie przetrwać. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może powtórzyć się Monachium, nie może powtórzyć się polityka ustępowania złu” – mówił premier. Te słowa są szczególnie ważne w kontekście nadchodzących miesięcy, które – jak podkreśla Tusk – mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale również dla bezpieczeństwa Polski i całego wolnego świata. Historia Westerplatte przypomina, że bohaterstwo żołnierzy jest bezcenne, ale nie może zastępować siły państwa i solidarności sojuszników.